Irek ze zdziwieniem stwierdził, że nie dostał talerza, ale zupy wystarczyło tylko na trzy talerze: dla niej i dla dzieci. - Dlaczego? - Od dziś będziesz służyć sam sobie - wyjaśniła Teresa. - Mam dość. Teraz każdy zarabia na siebie. Podzielimy pieniądze po równo na dzieci. A ty będziesz gotować dla siebie. Oto kuchenka, oto
Kim ja jestem dla brata mojego męża i kim jest jego brat dla mnie? 2011-03-27 00:37:09; Brat mojego męża, to dla mnie kto ? 2011-02-05 09:46:03;
Słucham siebie uważnie, starając się zauważyć to, co jest dla mnie dobre. Jestem żoną i mamą dwójki dzieci. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza. Chorowałam na anoreksję i bulimię, byłam uzależniona od sportu. Przeszłam rozwód, stwierdzenie nieważności sakramentu małżeństwa. Jako dziecko doświadczyłam złego dotyku…
Zostaw go.Obgaduje Cię za plecami,za jakiś czas może będzie wyśmiewał.Ja jestem średnio atrakcyjna-ale dla mojego męża przepiękna.Moja matka nie uważa mnie za ładną co mnie boli całe życie.Jak jakieś przykre słowo usłyszałam na temat swojej urody, to zawsze od faceta ,który nie podobał mi się.
Jak córkę. Popatrzyłam zdezorientowana na wszystkich tu zgromadzonych.Vincent wstał z kanapy i poszedł do drzwi.Po chwili usłyszeliśmy. -Gdzie ona kurwa jest!?-zapytał męski głos,skądś go kojarzyłam ale nie wiedziałam skąd-No kurwa gdzie jest Hailie!?-krzyknął głośniej.Na dźwięk mojego imienia poczułam jak przeszedł mnie
Mazurska singielka123. Przez pomidorex, 24 Wrzesień w Gwiazdy / TV / Kino. 82 odpowiedzi. 5164 wyświetleń. Truman Is Back. 11 minut temu. Nasza córka ma już 28 lat, 6letnie dziecko i dalej on
Wiek: 20:) Odp: dla mojego męża liczy sie tylko wygląd. Na pewno kochasz swojego męża i każda jego krytyka gdzieś tam w serduchu cię boli, ale niestety trzeba przyznać, że twój mąż jest raczej płytkim i niedojrzałym człowiekiem, skoro po paru latach małżeństwa liczy się dla niego tylko wygląd, czy jesteś chuda, czy nie.
AIZ1l1F. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-09-26 07:53:11 Ostatnio edytowany przez Gabrysia89 (2011-09-26 08:03:09) Gabrysia89 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-09-06 Posty: 20 Temat: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Wczoraj wszystko się w moim życiu zmieniło:(Jestem z chłopakiem już od 4 lat. Jakoś tak wyszło że zamieszkaliśmy u niego, z tym że nie jesteśmy sami. Mieszka w tym domu jeszcze jego siostra z mężem która dopiero ma się wyprowadzic a na parterze rodzice. Do tej pory było dobrze. Jego rodzice mnie lubili, z chłopaka siostrą też się dobrze dogadywałam, traktowałam ją jak własną siostrę. Od jakiegoś czasu siostra chłopaka toczyła bój ze wszystkimi domownikami o porządek. Że nikt nie potrafi po sobie umyc, że ciągle jest bałagan. Twierdziła też że to ona i ja powinnyśmy w tym domu sprzątac. Ok, więc w każdą sobotę we dwie robimy porządki w całym mieszkaniu. Wczoraj po obiedzie zrobiła wojnę. Że ona ciągle myje te naczynia, że teraz nasza kolej. Poprosiłam chłopaka żeby to zrobił. Umył ale nie wszystko. Zostały chyba 3 szklanki. Później znów krzyczała że nie będzie się prosic. Potem wszyscy zeszli do rodziców na dół. Mój chłopak, siostra i jej mój facet przyszedł to nie odzywał się do mnie. Pytałam o co chodzi! Nic nie powiedział, był opryskliwy i chamski. Nikt się do mnie nie odzywał. Ale najbardziej zabolało mnie że mój facet odwrócił się ode mnie:(Nie wiem o czym rozmawiali na dole, musieli rozmawiac o mnie. Ale myślicie że ktoś z nich powie swoje żale prosto w twarz?Dziś rano ani słowa, nawet się ze mną nie pożegnał kiedy wychodził do pracy. A mi jest tak bardzo ciężko:(Czuję się tutaj jak intruz, jak obca, nikomu niepotrzebna. Myślałam że mój facet traktuje mnie poważnie! Że o wszystkim sobie mówimy! że zawsze mnie wesprze! że stanie w mojej obronie kiedy będzie trzeba! Byliśmy razem jak stare dobre małżeństwo!A on zachował się jak dzieciak. Olał mnie. Olali mnie wszyscy z jego rodziny. Jest przeciwko mnie!Zawiodłam się na nim. Co myslicie o tym??Nie wiem co mam robic, czy sie wyprowadzic stąd?To nie jest tak że ja nic nie robię. Nawet kiedy wrócę ze szkoły, czy jak wracałam z praktyk które miałam teraz cały wrzesień, to zabierałam się za sprzątanie w kuchni, gotowałam jakąś zupę, czy drugie danie...Ale mam wrażenie że ciągle coś robię nie nawet nie mogę liczyc na chłopaka....:( 2 Odpowiedź przez ppp87 2011-09-26 10:46:30 ppp87 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-24 Posty: 63 Wiek: 25 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:(Gabrysiu masz bardzo ciężką sytuacje i niestety widzę tylko dwa rozwiązania jeśli nie uda ci się porozmawiać o tym z twoim chłopakiem. Pierwsze to grozba że się wyprowadzisz a drugie to po prostu robienie wszystkiego co bedzie chciała jego rodzinka. Jestes na ich terenie i najlepiej wszystkie winy zwalić na "obcą". Nie koniecznie wina musi byc po twojej stronie, ale zawsze jest tak że wspólny wróg jednoczy nawet najwiekszych rywali. W tym przypadku jestes nim ty. Jesli moge sie zapytac kto zaproponował wspolne mieszkanie i dlaczego u niego? Ciezko sie zyje z drugim człowiekiem a jeszcze trudniej z nim i jego rodziną. 3 Odpowiedź przez lilia80 2011-09-26 11:36:17 lilia80 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-08-20 Posty: 1,476 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( warto sie najpierw samemu zastanowić kim ja jestesm w tym zwiazku i co ja robie u boku tego odpowiedzi z wlasnej strony porozmawiaj ze swoją"połowa";wtedy unikniesz emocjonalnej przepychanki a podasz mu na tacy argumenty ,z którymi wczesniej sie przespałaś;wowczas poznasz jego punkt widzenia i zobaczysz czego on od ciebie słowne burze to zagadka dla ciebie , a zjego strony to przejaw męskiej właczyć cie do rozmowy ,uległ rodzinnej presji skazując ciebie za coś czego tak na prawde nie wiesz!absurd rodzi absurd!uniknąć dalszego "cyrku w tym domu"proponuje natychmiast rozprawić sie z partnerem;rozmowa da ci argumenty do działania,bo w jej trakcie wiel sie jeszzce moze zdarzyć!nie stawaj sie narzędziem w reku "tresera"... Szczęście nie jest kolorowym motylem, za którym musisz pobiec, jeśli chcesz go złapać. Szczęście jest jak cień: podąża za tobą nawet wtedy, gdy o nim nie myślisz 4 Odpowiedź przez marena7 2011-09-26 12:56:25 marena7 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: tarepeuta uzależnień Zarejestrowany: 2010-12-20 Posty: 1,447 Wiek: 58 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Jaki jest Twój status w tym domu? Kim jesteś dla rodziny chłopaka i dla niego samego? Żoną nie jesteś, synową nie jesteś. Na dole, u rodziców zebrała się RODZINA, Ty jako obca zostałaś wyłączona. To przykra sytuacja i czujesz sie jak intruz. Nie dziwię chłopak nie grzeszy dojrzałością, ale Ty też postąpiłaś nieroztropnie godząc się zamieszkać w domu jego rodziców jako "dziewczyna" ich syna. Dziwię się też rodzicom, że się na to zgodzili. Niewątpliwie u rodziców była mowa na Twój temat. Myslę, że siostra chłopaka Cię skrytykowała i wszyscy dorzucili swoje trzy grosze pod Twoją nieobecność. Moim zdaniem nie powinnas tam mieszkać. 5 Odpowiedź przez saffari 2011-09-26 13:14:41 Ostatnio edytowany przez saffari (2011-09-26 13:15:20) saffari Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-23 Posty: 607 Wiek: 23 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Mieszkanie z współlokatorami nie jest fajne, i często są kłotnie... Skoro jesteście ze sobą od 4 lat i jesteś z nim szczęśliwa, a jedynym problemem który zaistniał są ciągłe kłotnie ze strony jego rodziny, nie widze nic innego jak wyprowadzić się i to jak najszybciej!! Jak widać jego rodzina obgaduje Cię za Twoimi plecami, próbują zwalić winnę na Ciebie, a co najgorsze chcą Twojego chłopaka nastawić przeciwko Ciebie!! Wyprowadzcie się, a problemy znikną. Nikt Wam nie będzie mówił na każdym kroku, że trzeba sprzątać, myć kolejno każdy kubek, robić obiady etc.. Relationships are like addiction. Cut it off clean and fast. If you ever find yourself tempted to go back, run away and don't look back! 6 Odpowiedź przez rozjasniacz 2011-09-26 13:58:57 rozjasniacz Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-08 Posty: 205 Odp: Dla swojego chłopaka jestem nikim, dla niego ważniejsza jest rodzina:( Tak to jest jak się żyje w stadzie. Ja bym na Twoim miejscu wzięła go za twarz, żeby wszystko wyśpiewał. A gdy usłyszysz coś złego to się wyprowadź. Trzeba zachować resztki godności. " Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź i daj się prowadzić " Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
. Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:17 Guniaczek, weronika86, Ania07, oliwia85, bea, Annushka, Wiola25 lubią tę wiadomość My poznalismy sie tez w internecie na po 3 miesiacach sie zareczylismy po roku slub , i tak juz prawie 5 lat po ślubie;) zAgatka, Guniaczek, Malenq, Annushka, Krokodylica, Wiola25, Daisy, bella82 lubią tę wiadomość Postów: 2928 4012 A mój sobie mnie wyjeździł, że tak powiem. Pracowałam wtedy w Kielcach (mieszkam w Krakowie) i chciał zdobyć jako PH nowy punkt, akurat byłam tam menago. Kiedy przyjechal, ja siedziałam w restauracji zapłakana (po dramatycznym rozstaniu) i on próbował jakoś dotrzeć do mnie, zagadać. A ja mialam tylko jedno w myśli: dajże mi chlopie spokój i wsadź sobie te produkty w d..... Przyjechał drugi raz, trzeci... czwarty. Od słowa do słowa... okazało sie, że także był z Krakowa. od slowa do słowa okazało się, ze mieszkamy na tym samym osiedlu. Wracaliśmy już razem do Krakowa. Potem mnie woził i przywoził kiedy tylko się dało.... i tak ponad 4 lata już się bujamy ...po jakimś czasie się dowiedziałam, że odkąd mnie tam zobaczył, to jeździl tam dla mnie a nie żeby wpychać mi towar. I mógł być tam co 2 tygodnie, a nie 3 razy w tygodniu Po 2 latach zrezygnowałam z pracy w Kielcach, żeby już nie być na walizkach. zAgatka, Guniaczek, Unlike, Czarna94, biedronka1982, weronika86, Anoolka, Bergo, mała_mi, Annushka, Wiola25 lubią tę wiadomość LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia, usunięty jajowód z wodniakiem Ciężka oligozoospermia ****************************7 lat walki. 5 zarodków bardzo dobrej jakości. Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy. 1 podana blastka Mamy dwie kreski CUDA się zdarzają Postów: 1391 1230 My się poznaliśmy na studiach, mój twierdzi, że od początku mu się podobałam, a ja pamiętam jak zobaczyłam go na auli pierwszy raz (miałam wtedy "miłośc swego życia") pomyślałam, bosz co za rumun w skórze ;)później byliśmy w jednej grupie, każda imprezka razem, najlepszy kumpel możnaby powiedzieć, aż w końcu jak "miłość mego życia" mnei zostawiła, O. wskoczył w lukę ;)ah jak ja sie cieszę że tamten pajac mnie zostawił zAgatka, Czarna94, biedronka1982, weronika86, Anoolka, Bergo, bea, mała_mi, Krokodylica, Wiola25 lubią tę wiadomość starania od 2013 r. mąż: - morfologia 1-2%, - 2 operacje ŻPN, - hormony, suple, dieta, sport ja - 2021 wyszło, że: - KIR Bx - brak implantacyjnych, - TNF alfa ↑ - białko S ↓ - MTHFR - homozygota CC Genetyka ok 2015 nieudane IVF, jeden zarodek - 2 trzydniowce - beta 0 - transfer 4AA - beta 0 - transfer 4AA - beta 0 - transfer 4AA - beta 0 (Fraxiparine, Zarzio, Encorton, Acard) - transfer 3BA - (encorton, accofil, acard, neoparin) . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:17 Guniaczek lubi tę wiadomość Postów: 2928 4012 zAgatka wrote: Wytrwały facet i można w tej historii wyczuć, że stracił dla Ciebie głowę dzielnie walczył o Twoje serce aż do skutku. Romantyczne...jak przeznaczenie pojawił się w Twoim życiu akurat wtedy kiedy potrzebowałaś pocieszenia po nieudanym związku:) ha niczym taki anioł stróż Oj tak Agatko, bardzo wytrwały. Nieźle mu dawałam w kość. Na jego miejscu rzuciłabym siebie tysiąc razy. Na początku myślałam, że będzie właśnie takim "miodem" na bolące serce i broniłam się przed tym wszystkim, ale wiele razy mi udowodnił i pokazał wytrwałość. Historia ma swój ciąg, bowiem dokładnie 6 grudnia, zaczadziłam się... I gdyby nie mój pies i J. mnie by tu nie było... Pies - bo nie wiem jakim cudem wyszargał mnie z łazienki na przedpokój. J. - bo w porę się zorientował, że coś jest nie tak, że nie odbieram telefonów.... ech... to potem myślałam, że spotykam się z nim z wdzięczności... no ale jak widać te moje myślenie na nic się zdało. Teraz on wiesza pranie, a ja siedzę z Wami hihihi Chanela, Paula55, Krokodylica, Wiola25, Mag-ko lubią tę wiadomość LUF, Hiperprolaktynemia, Endometrioza III stopnia, usunięty jajowód z wodniakiem Ciężka oligozoospermia ****************************7 lat walki. 5 zarodków bardzo dobrej jakości. Pierwsze ICSI po dwóch latach przerwy. 1 podana blastka Mamy dwie kreski CUDA się zdarzają Postów: 3078 3207 Ja mojego męża poznałam na imprezie, na którą poszłam z innym chłopakiem. Tak mi zaświrował w głowie, że tamtego zostawiłam po 5 latach. Tak wiem, wredna suka jestem Pierwsza randka 8 czerwca, 2 lata od 1 randki się zaręczyliśmy (również 8 czerwca), a 4 lata po - w ten sam dzień wzięliśmy ślub. zAgatka, Konwalia, biedronka1982, weronika86, vanessa, Eklerka, Wiola25 lubią tę wiadomość . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:18 Chanela, Saramago, Wiola25 lubią tę wiadomość Postów: 1946 1498 Fajne te wasze historie. Mój też był wytrwały bo po moich niepowodzeniach umówiłam się z nim nawet nie wiem czemu. On stwierdził że nie jestem osobą dla niego, ale to nie dawało mu spokoju że na gg (tak jeszcze gg było na czasie) bardzo fajnie nam się rozmawiało zawsze i tak podjął próbę zawalczenia o nasz związek. Po roku "chodzenia" się oświadczył, po dwóch wzięliśmy ślub. zAgatka, Wiola25 lubią tę wiadomość . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:18 Postów: 1064 538 Moja historia jest dluga gdyz zaczyna sie po tym jak sie rozstalam ze swoim pierwszym chopakiem po poad 9 latach bardzo to przezylam wtedy to powiedzialam sobie ze juz ie dam sie wiecej skrzywdzic. Prawie rok bylam sama p drodze poznalam chlopaka z korym bylam ale bardziej bylismy przyjaciolmi to o wyciagal mie z depresji. Rozstalismy sie po paru miesiacach i wtedy wyjechalam z Warszawy do pracy w miejscowosci Nadarzyn. Zaczelam tam prace w czerwcu 2009 roku bylo mi tam dobrze pewnego padzierikowego wieczora przyszedl do mnie do sklepu chlopak widac byl zagubiony zaczelismy rozmawiac okazalo sie ze dopiero co wrocil z Hiszpanii w ktorej mieszkal prawie 8 lat. Tak przychodzil do mnie do sklepu codziennie co zabawe tak chyba sie wstydzil ze codzienie kupowal te same przyprawy hehe pewnego dia dal mi mala karteczke i powiedzial jak bedziesz chciala to sie odezwij. I tak pisalismy codzienie i sie spotykalismy po mojeje pracy i odprowadzal mnie do autobusu. Pewnego dnia zaprosil mnie do siebie na kolacje przy winie swiecach i plonacym kominku przegadalismy cala noc a w grudniu sie do niego wprowadzilam pozalam milosc mojego zycia :-)a we wrzesniu 2011 roku zareczylismy sie a obcnie ponad rok mieszkamy juz w anglii i jestem bardzo szczesliwa i moj ukochany wlasnie sobie spi Ale sie rozpisalam Chanela, Czarna94, zAgatka, Katha81, Konwalia, mała_mi, Wiola25 lubią tę wiadomość Postów: 762 335 Piękne te Wasze historie, czyta się z uśmiechem na twarzy My kojarzylismy się jeszcze ze szkoły, ja byłam w gimnazjum on w liceum, choć twierdzi, że średnio mnie pamięta , jest 3 lata ode mnie nasze drogi zeszły się kilka lat później, kiedy spotkaliśmy się na grillu u wspolnych bardzo za sobą przepadalismy, lubilam mu dogryzac Kilka miesięcy później z braku laku zaprosilam go na studniówkę i tak sie zaczęło. W trakcie szalonej zabawy wyjawił swoje uczucie I tak sobie wspolnie dogryzamy już 7 lat Chanela, zAgatka, bea, Wiola25 lubią tę wiadomość U mnie sam początek był mało romantyczny. Otóż mój kolega rozdał mój numer wśród swoich kolegów, którzy zaczęli do mnie wydzwaniać i wypisywać. No ale wiadomo, po dwóch dniach im się znudziło. Jednak po około miesiącu jeden z nich znów się odezwał. Zauważyłam że jest inny, nie taki jak wszyscy. I tak pisaliśmy sobie w sumie przez rok smsy i na gg. Można powiedzieć że się przyjaźniliśmy, bo rozmawialiśmy o wszystkim, nawet o problemach z ówczesnymi moimi chłopakami i jego dziewczynami Po tym czasie postanowiliśmy się spotkać. Był to 9 czerwca 2010 r, poszłam z nim wtedy na wagary Byłam wtedy jeszcze załamana rozstaniem z poprzednim chłopakiem. Oj młoda byłam i głupia. Ale jak go wtedy zobaczyłam, zapomniałam o wszystkim. Od tej chwili liczył się tylko on. I od tamtej pory jesteśmy nierozłączni 21 sierpnia 2012 r. oświadczył mi się nocą na plaży nad morzem, a 27 lipca tego roku pobraliśmy się zAgatka, Wiola25 lubią tę wiadomość MOI Autorytet Postów: 1510 2495 Ja poznałam swojego w autobusie Co prawda mieszkaliśmy na jednym osiedlu, ale długo byliśmy dla siebie niezauważalni. I nagle, nie wiadomo jak i po co, zaczęliśmy na siebie zerkać na przystanku. Po jakimś czasie, kiedy wracałam wieczorem z zajęć, widziałam, że do tego samego autobusu wchodzi ON. Autobus był kompletnie pusty, ale on usiadł akurat obok mnie Zagadał mnie i tak właśnie się to wszystko zaczęło zAgatka, weronika86, Konwalia, magdzia26, Annushka, Krokodylica, Wiola25, bella82 lubią tę wiadomość Moi Postów: 1459 1978 My znaliśmy się "służbowo" parę lat. Oczywiście niezbyt dobrze. Obchodziliśmy się szerokim łukiem. On wydawał mi się zbyt przystojny i przerażało mnie to, że ma takie powodzenie u kobiet. On myślał, że jestem zimna i niedostępna. (w pracy taka bywam). Bardzo mnie onieśmielał. Jak już doszło do wymiany kilku zdań to się plątałam. No i cóż na pewnej konferencji postanowił jednak zadziałać. Najpierw było mnóstwo śmiechu i żartów. Czułam jednak, że jest coś na rzeczy. A kiedy przyszło nam porozmawiać sam na sam, to okazało się, że Jest moim Wyśnionym Mężczyznom na całe życie:) Czarna94, weronika86, Anoolka, magdzia26, mała_mi, Krokodylica, Wiola25 lubią tę wiadomość MisiaMisia . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:18 . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:18 . Wiadomość wyedytowana przez autora: 3 czerwca 2016, 17:18 Czarna94, Katha81, kierzynka, Wiola25, zonaboba lubią tę wiadomość zAgatka u mnie pierwszy krok zrobił on, ale jak już się spotkaliśmy na żywo, to ja pierwsza go złapałam za rękę i pierwsza dałam mu buziaka bo on był bardzo nieśmiały Więc nie jesteś sama A co do tego, że nie trzeba szukać miłości na siłę to szczera prawda Miłość zawsze przychodzi wtedy, kiedy się tego najmniej spodziewamy zAgatka, Katha81 lubią tę wiadomość Postów: 1291 988 zAgatka lubi tę wiadomość Termin cc
Czy warto kłamać w kwestii dziewictwa? Poznajcie opinie internautek. Fot. Thinkstock Temat dziewictwa zawsze budził wiele kontrowersji. Jednak kilkadziesiąt lat temu zaszokowanie oraz niepochlebne komentarze budziły postawy osób, które przyklaskiwały lekkim obyczajom. Dziś jest na odwrót. To czystość i pragnienie zachowania cnoty dla tego jedynego albo aż do dnia ślubu spotyka się z niezrozumieniem, ukrytą pogardą czy wręcz jawnym szyderstwem. Wciąż można jednak spotkać kobiety zachowujące czystość dla ukochanego, a w niektórych przypadkach nawet dla męża. Jakiś czas temu dotarłyśmy do forum, na którym został poruszony temat kłamstwa w kwestii dziewictwa. Niektóre z wypowiedzi postanowiłyśmy przytoczyć na naszym portalu. Dlaczego te kobiety, choć są dziewicami, kłamią, że uprawiały już seks? Co myślą na temat czystości? Koniecznie przeczytajcie ich wyznania! Lena, 18 lat Niestety, ale bycie dziewicą w dzisiejszych czasach to powód do wstydu. Moje koleżanki już dawno mają to za sobą i nieustannie muszę wykręcać się od tematu albo kłamać, że ja też. Czuję się dziecinna w porównaniu do znajomych, ale nie zmienię zdania. Jestem pewna, że chcę zrobić to z tym jedynym. Wiem jednak, że zostałabym wyśmiana, gdybym przyznała się do swojej czystości. Fot. Thinkstock Klaudia, 26 lat Bycie dziewicą w wieku 26 lat może doprowadzić do wykluczenia ze środowiska, no chyba że tworzą je katolicy. Moi znajomi nie są tak wyrozumiali w tych sprawach. Okazują tolerancję osobom homoseksualnym, transseksualnym, imigrantom, kalekom, ale nie takim cnotkom, jak ja. Powiedziałam im, że miałam jednego partnera, bo obawiałam się, że uznają mnie za osobę nienormalną. Fot. Thinkstock Michalina, 21 lat W dzisiejszych czasach faceci oczekują, że dziewczyna pójdzie z nimi do łóżka, a temat seksu nie jest czymś wstydliwym. Czasami pojawia się już na pierwszym spotkaniu. Przyznaję, że wtedy kłamię, bo boję się, że nie będą chcieli spotkać się ze mną drugi raz, gdy poznają prawdę. W ten sposób stwarzam okazję do wzajemnego poznania naszych charakterów. Być może pokochają mnie za to, kim jestem, a wtedy wyjawię swoje kłamstwo i jego przyczynę. Fot. Thinkstock Renata, 20 lat Ludzie oceniają i postrzegają innych, porównując ich do siebie. Niektórym trudno byłoby zrozumieć, że jak na razie nie czuję się gotowa na tak poważny krok. Dla mnie to jedna z najważniejszych decyzji życiowych. Poza tym dość już napatrzyłam się na moje wyzwolone koleżanki. Widzę, że robią to na siłę, aby dopasować się do otoczenia. Nie jestem dumna ze swojego kłamstwa, ale ułatwia mi ono życie. Fot. Thinkstock Ula, 23 lata Skłamałam, że straciłam dziewictwo, żeby kumple mnie nie oceniali. Osoby `czyste` tak naprawdę nie mają żadnego życia, nie istnieją. Nie są zapraszane na imprezy i po cichu wyśmiewane. Nie chcę znaleźć się w ich gronie, ale też pragnę poczekać z pójściem na całość. Nie poznałam jeszcze faceta, z którym chciałabym to zrobić. Fot. Thinkstock Zuzanna, 22 lata Wciąż jestem dziewicą. Kilka miesięcy temu okłamałam mojego faceta, że już to robiłam i teraz on domaga się, abym zaczęła z nim współżyć. Jestem w kropce, bo kiedy to zrobimy, wiadomo, że on się zorientuje. Poza tym, nie wiem, czy tego chcę. Żałuję, że nie powiedziałam mu prawdy, bo bardziej godne pogardy jest kłamstwo niż sam fakt bycia nietkniętą. To tak jak wyprzeć się siebie i swoich poglądów. Jak potem kogoś do nich przekonać? Fot. Thinkstock Jola, 24 lata Kilka razy zdarzyło mi się skłamać, że nie jestem już dziewicą. Myślałam, że to dobre rozwiązanie, ale po pierwsze źle czuję się z tym kłamstwem, a po drugie zabolało mnie, że Ci ludzie mi uwierzyli. Czy ja naprawdę wyglądam na osobę, która jest w stanie pójść z facetem do łóżka bez miłości? A może to już powszechna norma obowiązująca w społeczeństwie? Fot. Thinkstock Wioletta, 27 lat Okłamałam mojego pierwszego faceta, że nie jestem dziewicą. On bardzo naciskał na to, żeby uprawiać ze mną seks i zgodziłam się. Tomek zabrał moje dziewictwo, ale najgorsze było to, że zaraz potem mnie zostawił, po prostu przestał się odzywać i potraktował jak pierwszy lepszy towar. To było kilka lat temu, ale rana wciąż boli. ZDANIEM FACETÓW: Co kobiety robią w łóżku wyjatkowo źle? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Reading 2 minViews Byłam trzydziestoletnią panną i miałam szczęście wyjść za mąż, za rozwiedzionego mężczyznę, który był 14 lat starszy ode mnie i miał dziecko z pierwszego małżeństwa. Nie miałam wielkiego wyboru, bo jakiego mężczyznę można znaleźć w tym wieku, jeśli wszyscy wokół są albo żonaci, albo rozwiedzeni, albo są lekkomyślni. Mój mąż ma syna o imieniu Grzegorz, ma 15 lat. Po ślubie, syn mojego męża zamieszkał z nami. Jego matka, była żona Marka, znalazła sobie kochanka i wyjechała za granicę, nie chciała zabrać ze sobą syna. Powiedziała, że jest to dla niej problem, więc zostawiła go z byłym mężem i ze mną. Zawsze wierzyłam, że nie ma dzieci z problemami, są tylko dzieci niekochane. Za takiego uważałam też Grześka i wierzyłam, że on i ja łatwo znajdziemy wspólny język, starałam się jak mogłam. Grałam z nim w gry, gotowałam jego ulubione potrawy i miałam z nim nasze tajemnice. Grzegorz jednak nadal uważa, że jestem nikim. Jego jedynym autorytetem jest matka, która go opuściła. Szczerze mówiąc, jestem strasznie zmęczona tym dzieciakiem. Zawsze miał problemy w szkole z dyscypliną i ocenami. Obraca się w złym towarzystwie, potrafi być niegrzeczny dla dorosłych. Żal mi tego dziecka, ale ono nie jest moje, nie jestem jego matką, mam już dość szarpania nerwów.
Gość Tolek Zgłoś Udostępnij Od wielu lat mój ojciec znęcał się psychicznie nad moją matką. Bił ją i poniżał, wyśmiewał się z niej. Nie interesował się dziećmi. W końcu mama postanowiła się rozwieść a on nie dość tego że nie chce dać rozwodu, to jeszcze ostatnio zgłosił na policję, że go wyrzucono z mieszkania, co jest zupełnym kłamstwem, gdyż następnego dnia po kolejnej awanturze rano zabrał swoje rzeczy i poszedł na policję. Jak można udowodnić znęcanie się psychiczne gdy już wiadomo,że on nie chce w spokoju się rozejść, a tylko wykończyć psychicznie? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Odpowiedzi 258 Dodano 13 l Ostatniej odpowiedzi 4 l Top użytkownicy w tym temacie 8 2 1 1 Gość farro49 Zgłoś Udostępnij Tolku...Moje dzieci po kolejnej awanturze,podczas mojej nieobecności poszly na policje złożyc doniesienie o przestępstwie (znecanie meża nad rodziną).długo trwa ta cała procedura ponieważ to przestępstwo jest scigane z urzedu czyli wniosek do sądu podaje policja (po zbadaniu sprawy i przeprowadzeniu dochodzenia)Jako dowód moga zostac przyjęte zeznania świadków (dzieci również)U mnie przyjeto jako dowód równiez nagrania z tel komórkowego (video i fonia)A moja małoletnia córka była przesłuchiwana w obecności psychologa. Jak zaznaczyłam długo to trwa. Moje dzieci były na policji w marcu,a szcześliwie w październiku będzie rozprawa karna :(Zycze powodzenia i wiele sie razem z mama! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość debora Zgłoś Udostępnij Nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji,mam 22 lata a myślę o tym by podciac sobie ojciec jest starym wojskowym i czepia się rzeczy których nie powinien przykład ostatnio razem z braćmi chcieliśmy zapłacić choć część rachunków bądź dokładać się do nich niestety uniósł się honorem i nie przyjął ich,natomiast teraz marzę o tym by się zabić bo przed chwilą była awantura że się nie dokładany,nie uczymy-pomimo że wszyscy studiują i nic w domu nie robimy koszmar Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 miesiące temu... Gość ania Zgłoś Udostępnij MOj chłopak miał taką sama sytuacje ojciec wojskowy pułkownik bił ich od małego znecał się psych nad dzielą się na 2 kategorie 1 kategoria super dowódca w pracy dla podwładnych a w domu tyran i znęca sie nad rodziną. 2 kategoria to super tata i mąż a w pracy się wyzywa. Nie załamój się nie wiem jaka jest twoja sytuacja ale najlepiej się wyprowadz z domu . A jak nie masz takiej mozliwosci to kup sobie dyktafon i nagrywaj a co nagrasz przelej na płytki a poźniej idz na policje. Ja tez się bałam moj facet jest policjantem i znecal sie nade mna straszyl mnie ze jak zadzwonie na policje to przyjada jego kumple i mnie wysmieja. jednak zdobyłam się na odwage i poszłam do jego komendanta i wreszcie mam spokój. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Ojciec Zgłoś Udostępnij A jak to jest drogie Panie kiedy to kobieta prowokuje męża żeby ją uderzył sama go bijąc ubliżając mu rzucając w niego różnymi przedmiotami raniąc go nożem i wylewając mu trunki na głowę przy znajomych. Mąż nie oddaje bo jest dwa razy większy od żony i rzeczywiście mógłby zrobić jej krzywdę a tym samym zranić patrzące na to dzieci. Następna awantura przy dzieciach i któreś już z rzędu obrażenia na ciele męża. Mąż nie wytrzymuje i jedzie do szpitala wstydząc się mówić że to dzieło żony ale z drugiej strony chce pomóc rodzinie i zakończyć już tą farsę. Żona w tym czasie podpuszczona przez osobę trzecią biegnie na Policję i mówi że mąż znęca się nad nią psychicznie nie myśląc o następstwach tych pomówień. Mąż następnie udaje się na policje złożyć zeznania o pobiciu lecz nikt tu nie daje wiary jemu lecz kobiecie mimo tego że przychodzi w towarzystwie jednego z dzieci które to nie chce siedzieć z mamą w domu. Akt oskarżenia poszedł bo ściganie następuje z urzędu . Żona tłumaczy że była nerwowa , bała się i dla tego poszła tak zeznać jednak jeżeli mąż wycofa wniosek o pobicie to ona o znęcanie. I co tu drogie Panie robić ? Ps. Rozwód nie wchodzi w grę bo żona się nie godzi mówiąc że bardzo męża kocha lub rozwód może dać ale pod warunkiem że z winy męża ! Dziecko które jest za mężem jest już większe i rozumie co się dzieje jest szykanowane przez rodzinę żony i samą żonę bo któż by się spodziewał że wszystko mu dawali a on teraz jest za ojcem. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 3 tygodnie później... Gość ds84 Zgłoś Udostępnij powiedzcie mi jak mogę pomóc siostrze która ma problem z mężem jej mąż wogóle nie dorósł do roli męża nie mówiąc już o roli ojca-mają 2 fantastycznych szwagier okazał się samolubnym draniem który na każdym kroku szykanuje ja i wyzywa-dość delikatnie to ująłem..już 2 razy od niego odeszła ale wracała ze względu na dzieci...chciała ratować związek...ale on nie wykazywał inicjatywyTeraz gość przegiął-ubzdurał sobie że ona go zdradza...przestał sie do niej odzywać jedynie pisze jej wulgarne sms-y...do tego dołączyła sie jego matka.......bo mieszkaja u jego rodziców....Siostra nie wytrzymala psychicznie i wprowadziła sie do naszego rodzinnego domu razem z dziecmi tuż przed świetami bożego mogę patrzec jak sie dziewczyna męczy i chce jej pomócale nie wiem jak..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość magg Zgłoś Udostępnij Mój mąż od roku wyprowadził się z sypialni. Jest dobrym ojcem ale mnie jako żony nie zauważa. Dba o dzieci, ja dla niego nie istnieję. Od roku rozmawia ze mną tylko oficjalnie;dwa,trzy zdania na separacji. Chciałabym wiedzieć, czy zachowanie męża wobec mnie - brak rozmów, troski, miłości to znęcanie się psychiczne. To jest nie do wytrzymania. Tym bardziej,że w pracy (jest dyrektorem)robi wszystko, by ludzie uważali go za fantastycznego i człowiek o dwóch twarzach. Jak żyć z takim człowiekiem? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Paweł Zgłoś Udostępnij Ja mam taką sytałację:Moja żona przyczepa się o wszystko np (ze to ja jem pierwszy sniadanie, ze jak sie usmiechne jak ona cos powie to juz mysli ze z niej szydze,ze jestem samolubem bo jezdze do pracy na cale dnie, ze nie obieram tel jak go nie slyszale-twierdzi ze celowo itd....)Caly czas mnie szantazuje wyprowadzka i ze zabieze nam nasza mala mi na kazdym kroku morde i jeszcze pomaga jej w ty jej mama ktora non stop u nas jest:tez mnie wyzywa od skur..... to za zycie jak człowiek nie moze pracowac bo zona twierdzi ze ja olewam bo jade do pracy?Jestesmy 1,5 roku po slubie i jest to straszny koszmar jakiego nigdy nie przezyłem...Co robic?Mysle o jakiejs ucieczce za granice ale nie wytrzymam bez mojej małej coreczki...pomózcie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Jola Zgłoś Udostępnij w związku od ponad 20 czterech lat po mój były mąż zamieszkuje z nami/w domu są dwaj synowie 20 lat i rozwodzie mój mąż troche sie zmienił,ale juz wrócił do swojej znajdzie powód zeby mi w Sylwestra po wyjściu gośći tak mnie zbił,ża już udawałam,że nie żyję bo chyba bym faktycznie wyzionęla z domu w pantoflach do ludzi,gdzie bawił sie mój 20 letni podbite oko i cała jestem syn jak to zobaczył pobiegł do domu i poprostu zbił swojego poprostu juz nie wiem co Policja i mówili,ze zakladaja niebieska go na izbe jest juz w pobity i powiedział mi ,że sie nie wyprowadzi bo nie ma nie był pierwszy jego taki mamy dalej tak żyć z tyranem pod jednym dachem. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 miesiące temu... Gość gość Zgłoś Udostępnij Jakoś nigdzie nie mogę znalezć porady na temat rozwodu z 29 lat po dorosłe 29lat-córka i 25lat- wykazuje od kilku lat objawy paranoi dzielimy sypialni od 4 lata nie okazywał mi miłości nawet nie dało się z nim z rodziny robotniczej i pracy w rolnictwie musiałam się nauczyć,nie wspierał ode mnie o 7lat,praktykujący mnie był zimny ,często nawet to,co mówiłam w chwilach szczerości ,potrafił poprzekręcać tak,by mocniej mnie pozwolę na rękoczyny,choć coraz częściej jest jego gospodarstwo, lata remontowalismy stary poszłabym przed siebie i nie wróciła co ze mną .Pozostałabym z uzyskania emerytury potrzeba według nowych przepisów KRUS-30 lat pracy w ślubem pracowałam poza co z mieszkaniem? Psychiatra ,czy pójdzie do u psychologa,ale tylko raczej z nazwy(ta pani wielką bezradność i niekompetencję wykazała) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość ilona Zgłoś Udostępnij MAM 20 LAT. JESTEM MĘŻATKĄ OD LIPCA ZESZŁEGO ROKU. POBRALIŚMY SIĘ Z MĘŻEM BO TEGO CHCIELIŚMY,UWAŻALIŚMY ŻE DO TEGO DOROSLIŚMY. TERAZ KIEDY JESTEM W CIĄŻY WIDZĘ ŻE MÓJ MĄŻ NIE DORÓSŁ DO ROLI NIE PRACUJE ,ON TAK. DORABIA NAWET MÓWIĄC ŻE CHCE DLA NAS ŻĘBY BYŁO LEPIEJ. CZUJE SIĘ OKROPNIE NIE MOGĄC PRACOWAĆ A JEDNAK MĄŻ MI TO WYPOMINA PODŚWIADOMIE(MÓWI ŻE ŻARTUJE SOBIE TYLKO):ALE MI JEST PRZYKRO KIEDY MÓWI ŻE SMARUJE ZA DUŻO MASŁA NA KANAPKE ALBO ŻE NIE POTRAFIE ZADBAĆ O POKÓJ(CO JEST TOTALNĄ NIEPRAWDĄ)CHOĆ MAMY TYLKO JEDEN (MIESZKAMY U JEGO RODZICÓW)CO JEST DLA MNIE MORDĘGĄ....MĄŻ MA MŁODSZE RODZEŃSTWO I TAK JAK ON I TAK JEGO RODZEŃSTWO NIE ZWRACAJĄ UWAGI ŻĘ JEST POSPRZĄTANE ...CZY TO OZNACZA ŻE MAM WKÓŁKO ZAMIATAĆ POPRAWIAĆ WSZYSTKO? RODZICE MĘŻA CIĄGLE SIĘ WTRĄCAJĄ. NIE CZUJE SIĘ JAKBYM MIAŁA WŁASNĄ RODZINĘ TYLKO JAKBYM BYŁA DODATKIEM DO RODZINY MĘŻA. A KIEDY MU O TYM MÓWIĘ BO NIE CHCĘ MIEĆ PRZED NIM ŻĄDNYCH TAJEMNIC I NIE DOMÓWIEŃ ON MOWI ŻĘ PRZESADZAM(ROZUMIEM ŻĘ INNI MAJĄ GORZEJ).PRZECIEŻ JA O TYM WIEM TYLKO CHCIAŁABYM POCZUĆ SIE JAK ŻONA NA KTÓREJ ZALEŻY MĘŻOWI-NAPRAWDE NIE WYMAGAM DUŻO........ON MÓWI ŻĘ MNIE KOCHA I MI TEŻ SIĘ TAK CZUJE ŻE INNI STAJĄ SIE DLA NIEGO WAŻNIEJSI NIŻ MÓWI ŻE TAK NIE JEST..... JUŻ NAPRAWDĘ NIE WYTRZYMUJE TEGO WSZYSTKIEGO PSYCHICZNIE. A KIEDY JUZ NIE WYTRZYMUJE ŁZY SAME PŁYNĄ DO OCZU ON MOWI ŻE MAM JE NA ZAWOŁANIE. KIEDY SIE DENERWUJE CHOĆ WYDAJE MI SIĘ ŻE W PEWNYCH SYTUACJACH NIE POWINIEN STRASZNIE PRZEKLINA I NA MNIE RÓWNIEŻ A MI JEST TAK PRZYKKRO ŻE SAMA NIE WIE CO ZE SOBĄ ZROBIĆ...UWIERZCIE NIE DA SIE TEGO WSZYSTKIEGO NAPISAĆ,JAK TO JEST. BYŁAM GOTOWA ODEJŚĆ PARĘ RAZY. TERAZ TEŻ ALE BOJĘ SIE JAK TO BYŁOBY Z NASZYM DZIECKIEM I ZE MNĄ GDYZ NIE PRACUJE I NIE MIAŁABYM Z CZEGO SIĘ UTRZYMAĆ . CZY ISTNIEJE DLA MNIE JAKIEŚ SENSOWNE ROZWIĄZANIE? NIGDY NIE MYŚLAŁAM ŻĘ DOJDZIE DO TAKIEJ SYTUACJI... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość gość Zgłoś Udostępnij Witaj. Wiesz,każdy z nas musi nauczyć się bycia ze sobą ponieważ i Tyi on wychowani byliście w oddzielnych rodzinach o innychzasadach,regułach itd. Na początku jest to trudne ale z czasem będzie napewno łatwiej. Ja jestem mężatką już 21 lat i możesz mi wierzyć,łatwo nie było. Jedno jest pewne, powinnaś wyraźnie i w prost mówićmu o swoich byłoby gdybyście mieli szansę nawłasne M wówczas mężuś musiałby się dostosować a w tej sytuacjijest mu wygodnie, bo to ty musisz się przystosowac do jego domu takie powiedzenie,które moja babcia zawsze powtarzała cyt."miłośc buduje -niezgoda rujnuje". I sądzę,że to jest prawda.?! W twoimprzypadku nie można zauważyc jakichkolwiek oznak znęcania siępsychicznego. Może nawet twój odmienny stan ma dosyc duzy wpływ nacałą sprawę, tzn możesz być drażliwa, niecierpliwa, a nawet, jak tomówię, czuć się osaczona? W takiej sytuacji radzę zachowac zimną krewi odpóscić sobie drobiazgi, zobaczysz, spojrzysz chłodnym okiem za kilkamiesięcy na cała tą sprawę i sama zauważysz,że wszystko sięułożyło.:-) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość marta Zgłoś Udostępnij Miałam podobną sytuację, tyle, że mąż mnie bił sami, ale poniżał mnie cały czas pewnie dlatego, że niktnie widział. Odchodziłam trzy razy, w między czasie znalazłam do rodziców z malutkim dzieckiem. Jak pierwszy raz odchodziłamteż nie miałam nic. Założyłam mu sprawę o znęcanie się, myślę,że wasze dziecko kiedyś zrozumie, bo jeśli zostaniesz przy nimwychowacie dziecko na takiego samego człowieka jakim jest twój mąż imusisz to zrozumieć i za paręnaście lat będzie Cię tak samotraktowało Wasze dziecko. Nie bój się, wróć do rodziców, urodździecko i znajdź pracę. Dasz sobie radę i nie daj się zastraszyć. Izałóż mu sprawę o znęcanie się i rozwiedź się. Zrób tak, żebydziecko miało dzieciństwo pełne miłości, a nie widziało jak jegorodzice się kłócą, ojciec poniża matkę a ona wciąż płacze. Bo nielicz, że mąż się zmieni. Odwagi i do Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość gnebiona Zgłoś Udostępnij hejnie wiem czy dobrze zrozumialam ale wydaje mi sie ze to wynika z tego zenie traktujesz jej jako kobiety.... gdybys ja kochal okazywal to przytulalnawet jak nie masz silyyy i padasz kupil jej symbolicznego kwiatka mysliszze zachowywala by sie tak jak teraz to opisujesz....?? ja mam podobnasytuacje ja jestem nikim zerem smieciem dla mojego meza tak mowi do mnie omnie su... szm... itd bo nie zarabiam i siedze w domu z dzieckiem staramsie mu cos pomoagac ale on tego nie widzi nie docenia ostatnio juz niewytrzymalam i udezylam go oddal mi zlamal mi nos dusil mnie jak trzymalamsynka na rekach nie wiem co robic jestem zalamana JA JUZ NIE WYTRZYMUJEPSYCHICZNIE PONIZANIA GNEBIENIA WYSMIEWANIA MAM TO NA CODZIEN JAK NP STOJEGDZIES Z MEZEM ZAWSZE MI DOPIJA NIE GARB SIE BO WYGLADASZ JAK TWOJA STARAnie wiem po co ci to pisze ale jak chcesz pogadac to napisz ona1948@ Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość krystyna Zgłoś Udostępnij Witaj tez mialam taka sprawe .Potrzeba zeznan i dowodow Najlepiej aby ktosz rodziny lub sasiedzi chcieli zeznawac. Umnie policja podeszla bardzopowaznie do zeznan moich i mojego nieletniego tez listy ktoremoj byly maz pisal do syna ?same wulgaryzmy i pogrozki/ trzymaj sie sprawajest do wygrania nie dawaj sie ponizac pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość rozmus65 Zgłoś Udostępnij Witam zeczywiscie nikt niechce uwierzyc ze kobieta moze tak wykanczacfaceta mam ten sam problem dzieci sa za mna a mimo tego byla zona robi znami cuda i nic niemoge w skorac policja jest bezsilna mimo wieluinterwencji bo w Polskim prawie utarlo sie ze mezczyzna jest tyranemalkocholikiem itp. szkoda gadac doradzcie co z tym zrobic Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 3 tygodnie później... Gość emma_r Zgłoś Udostępnij JESTEM 28 LETNIA MAMA 3 MALUTKICH DZIECI,MAM MĘŻA KTORY WSZCZYNAKŁOTNIE,ZDARZA MU SIE PODNOSIC NA MNIE RĘCE,TO WSZYSTKO TRWA JUZ 5LAT,MAM DOŚC,ZACZĘŁAM GO NAGRYWAC NA DYKTAFON JAK SIE KŁÓCI I UŻYWANIECENZURALNYCH SŁOW I KRZYCZY,NA TYCH NAGRANIACH PRZYZNAJE SIE O WINY LUBMOWI ZE NIE PAMIETA JAK NOŻ MI PZRYSTAWIAL DO GARDLA,I ZE CHCEWYBACZENIA,ALE TO TRWA JUZ TLYE CZASU,TO WSZYSTKO DZIEJE SIE PRZY 3 MALYCHDZIECI,MAM Z NIM INTERCYZE,MAMY WSPOLNY DOM NA PÓŁ,NIE PRACUJE NIE MAMDOCHODÓW,NIE DAJE MI PIENIEDZY,ZABLOKOWAL DOSTEP NA KONTO,CO AMM ROBIC?NIE CHCE TAK DALEJ ŻYĆ!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość merlin Zgłoś Udostępnij witaj Ilona. ja mam podobną sytuacje tylko że z mężęm mieszkamy umojego ojca (chcieliśmy tego oboje)jesteśmy 3 lata po ślubie ale międzynami od początku nie było dobrze. Mimo to chciałam mieć z nim dziecko(teraz mamy 2 cudownych synów!)wierzyłam, że się zmieni. Od początkumój mąż mnie ignorował ale myślałam, wierzyłam że to kwestia czasui wkońcu będziemy żyć jak prawdziwa rodzina. niestety lata mijają a jaczuje się z nm coraz gorzej! Czuje się jakbym była dla niego tylkododatkiem do życia! Ja chcę aby nasze życie było szczęśliwe, chcędzielić się z mężem wszystkim co mnie raduje ale także co mnie smuci,chcę z nim planować każdy krok, każdą decyzję niestety on tego niechce. On nie bierze mnie wogóle pod uwage ja ma tylko zajmować siędomem, dziećmi nie mieć żadnych prośb nic od niego nie oczekiwać itylko mu usługiwać! Jestem poddawana ciągłej krytyce z jego strony!ciągle mnie poucza, szydzi ze mnie,wyśmiewa moje plany mój gust! to jestnaprawde ciężkie zwłaszcza jak się jeszcze kocha! Wszystko miało byćpo jego myśli, on mógł zapraszać kogo chce i kiedy chce! on mógłwydawać pieniądze na co chce i ile chce! mnie traktuje jak gorsząkategorie! Jak kupiłam sobie nowy telefon komórkowy był o niegozazdrosny i zrobił mi awanture ile będzie musiał na niego płacić! jazawsze muszę dać sobie rady sama on musi mieć wszystko pod nosem! Wdodatku ciągle ubliża mojemu tacie (który wychowywał mnie samotnie )wyzywa go od nierobów, pijaków przeszkadz mu to że wogóle jeszczeżyje! Ja już też nie mam sił z nim walczyć jak prosze o rozmowe toalbo wychodzi albo zaczyna krzyczeć że to i tak wszysko moja wina! Wiemjedno już go nie kocham ale nie wiem jak mam teraz z nim żyć pod jedymdachem! Chcę się rozwieść ale czekam jak mi dzieci troszke podrosnąpójdą do przedszkola a ja wtedy pójde do pracy i go zostawie! I nawetnie uronie jednej łzy! za to jaki był potkaktuje go tak jak on mnieteraz! jak powietrze! Zycze odwagi ale myślę że nie zawsze da sięwszystko naprawić i zmienić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość nadia11 Zgłoś Udostępnij WITAM! JESTEM W PODOBNEJ SYTUACJI, MĄŻ ZNĘCA SIE NADEMNA JEST TO,ZE PRZY OBCYCHIACH LUDZIACH UDAJE KOCHANEGO MEZA! NIKTNIE ZNA JEGO OBLICZA JAKO TYRANA TAK DOBRZE JAK JA 9( W SUMIE OPRÓCZ MOICHRODZICÓW KTÓRZY SETKI RAZY BYLI SWIADKAMI JEGO WYZWISK W MOJA STRONE-DLATEGO MAZ NIE ODZYWA SIE DO NICH OD 3 LAT, DODAM ZE MIESZKAMY U MOICHRODZICÓW. \JESTEM ZROZPACZONA PONIEWAŻ MĄŻ MA 2 OBLICZA A JA JESTEM WCIAZY W 4 MIESIACU I PRZY KAZDYM JEGO ATAKU FURII NAJBARDZIEJ CIERPI NA TYMNASZE NIENARODZONE DZIECKO, PONIEWAŻ JA SIE BARDZO MAMODWAGI WNIESC SPRAWY O ROZWÓD CZY SEPERACJE BO MAZ OPRÓCZ ATAKÓW FURIIJEST DLA MNIE DOBRY, ACZKOLWIEK OBAWIAM SIE DO CZEGO MÓGŁBY BYC ZDOLNY. ICZY JA MOGE GO WYMELDOWAC Z DOMU MOICH RODZICÓW- ZAMELDOWANY JEST PORADZCIE COS. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość gość Zgłoś Udostępnij Moj moż wykańcza mnie psychicznie ,poniza ,wyzywa ,wyprowadza z rownowagimam 29 lat a czuje sie jak stara baba mam przerabane zycie .On mam dwietwarze dla obcych jest dobrym czulym czlowiekiem a dla mnie u niego w domu .Boje sie odejsc bo wydaje mi sie ze bedzie miciezko samej ,mamy coreczke osmiomiesieczna bardzo zalezy mi na tym ze bymiala ojca .Mam dosc ciaglej krytyki wmawiania mi ze jestem zimnapozbawiona uczuc kobieta -bo tak niejest .Po prostu nie mam ochotyprzytulac sie do faceta ktory mnie tak meila do @ musze z kims porozmawiac kto jest w podobnej sytuacjijak Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość DANKA Zgłoś Udostępnij jestem w podobnej sytuacji mieszkam z mężem w mieszkaniu po jegorodzicach i wiecznie słyszę,że to jego i mam się od 19 lat i mam dorosłą córkę,wstydzę się przed nią tegoco dzieje się z nami .Mąż często nadużywa alkoholu i są mogę Ci poradzić co zrobić w takiej sytuacji ale chciałamodpisać ,bo wiem co przechodzisz. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość mimoza Zgłoś Udostępnij Witam. To co tu przeczytałam sprawiło, że poczułam się bardzo osób przeżywa coś podobnego, do tego co codziennie przechodzi mojamama. Mama jest wspaniałą kobietą, ma mnóstwo znajomych i otaczająjążyczliwi ludzie. Niestety w domu przeżywa piekło przez go. Ubliża mamie w sposób karygodny. Czy któraś z Pańskładała doniesienie na policji o znęcanie się psychiczne męża nadżoną? Jeśli tak, to jakie są procedury? Jak to wygląda w praktyce?Pozdrawiam i życzę lepszego jutra i spokojnego życia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 2 tygodnie później... Gość Monika Zgłoś Udostępnij witam mam26 lat mam dwoje dzieci i ruwniez mam meza ktorego nienawidze jest podly i beszczelny ciogle mnie wyzywa i poniza nieszanuje dzieci ciogle je wyzywa ale mam juz dosc jestem 7lat po slubie i postanowilam sie rozwiesc nie wyobrazam sobie takiego zycia dalej!i drogie panie odwagi niewarto dawac sie ponizac mamy prawo do szczecia i spokoju! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Gość Basieńka Zgłoś Udostępnij Witam!Jestem po ślubie trzy lata, od trzech miesięcy nie mieszkam z mężem(mamy 2 synów).On pije, znęcał się nademną. Najpierw złożyłam pozew o alimenty, poszłam na policje, skierowałam wniosek do komisji leczenia odwykowego aby zmotywować męża do podjęcia leczenia(co nie dało rezultatu).Pomimo załamania do jakiego mąż mnie doprowadził, postanowiłam zawalczyć o rodzinę, niestety nie wyszło ale nie jestem sama moje dzieci już się nie boją pijanego taty, a ja śpie spokojnie czekając na pierwszą sprawę rozwodową. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach 4 tygodnie później... Gość aga Zgłoś Udostępnij Moja mama ma to samo i jeszcze okropna babcia czyli mamy teściowa wszystko robi żeby rozbić naszą rodzinę. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach
jestem nikim dla mojego męża